Odkąd zobaczyłem reklamę czekolad Wedla w telewizji, moją uwagę przykuł chłopiec poruszający się na zebrze. Był to tak surrealistyczny obrazek, że od razu zacząłem węszyć historyczny kontekst.

I nie myliłem się. Ale zanim o tym, może przytoczę krótką historię powstania tej znanej w całej Polsce firmy. Sięga ona czasów już dość odległych, bo roku 1851, kiedy to przy ulicy Miodowej w Warszawie, Karol Wedel założył cukiernię i małą manufakturę czekolady. Goście mogli zasmakować pitnej czekolady oraz skorzystać ze sprzedawanych tam środków farmakologicznych – słodu klonowego, karmelków do ssania na kaszel i pastylek z mięty pieprzowej. 21 lat później przekazuje on fabrykę swojemu synowi jako prezent ślubny. Emil przenosi ją na ulicę Szpitalną w Warszawie, przy której do dzisiejszego dnia znajduje się sklep firmowy.

Całe zamieszanie z chłopcem na zebrze to zasługa syna Emila – Jana. W 1926 roku powstał znak firmowy, swoista kreacja marki. Chłopiec dosiadający pasiastej zebry i dźwigający tabliczki czekolady jest wytworem włoskiego malarza, plakacisty i karykaturzysty – Leonetto Cappiello. Dziś ten włoski artysta jest uznawany za ojca plakatu i reklamy.